Przejdź do głównej zawartości

Czy wszyscy w XIX i XX w. byli rasistami?

"Rasistą nikt się nie rodzi. Rasistą się stajesz" 
Dzisiejszy post będzie krótszy, bo też będzie dotyczył o wiele mniej obszernego zagadnienia. Nie oznacza to jednak, że niniejszy temat jest z tego powodu mniej istotny. Przeciwnie! Pod pewnymi względami dzisiejszy temat jest jednym z ważniejszych tematów, które dotyczą pojęcia Ludzkiego zoo. Dlaczego? Ponieważ przywracają nam wiarę w ludzkość zeszłej ery i ich zdolności racjonalnego myślenia. 

Czytając mój blog czy zagłębiając się tematykę ogólnie pojętego rasizmu z przełomu XIX i XX wieku można by pomyśleć, że całe ówczesne społeczeństwa reprezentowały głęboko zakorzenione poglądy rasizmu. Ciężko jest się doszukać informacji by jakieś środowiska jawnie sprzeciwiały się powstawaniu ludzkich zoo. Zdecydowanie łatwiej jest doszukać się informacji dokumentujących ogromne zainteresowanie tymi inicjatywami, ze strony całych społeczeństw największych europejskich aglomeracji. Padają różne liczby. Najczęściej z wieloma zerami. To niezaprzeczalny fakt, że ludzkie zoo odbywały się za przyzwoleniem władz oraz ogółu społeczeństwa.  

Ludzkie zoo gdziekolwiek by się nie pojawiło, zawsze okraszane było wielkim sukcesem. Z ochotą je odwiedzano, zabierano do nich dzieci, napawano się rzekomą wyższością białego człowieka nad pozostałymi ludźmi. Jednak w tym całym mrożącym krew w żyłach morzu ignorancji, poczucia wyższości i braku empatii, znalazła się kropelka ludzi prawych, szlachetnych i takich, którzy już wtedy widzieli w tym zjawisku coś niemoralnego i nieetycznego. 

Były to środowiska zaangażowane w politykę. Jedynymi jawnymi przeciwnikami ludzkiego zoo były partie i ugrupowania skrajnie lewicowe. To właśnie m.in. Francuska Partia Komunistyczna głośno opowiadała się za zakazaniem istnienia ludzkiego zoo. Członkowie FPK zasłynęli oni przede wszystkim dzięki tworzeniu manifestacji i wystaw ulicznych mówiących o całej prawdzie ludzkich rezerwatów i bardzo popularnych w tamtych czasach kolonizacji państw Afrykańskich.   

Członkowie Francuskiej Partii Komunistycznej na początku jej istnienia - 1920 rok.

Rzecz jasna Francuska Partia Komunistyczna nie była jedyną zaktywizowaną partią przeciwstawiającą się rasizmowi. W zasadzie w każdym kraju środowiska komunistyczne i socjalistyczne prowadziły z większym, bądź mniejszym powodzeniem akcje, mające uświadomić społeczeństwo jak bestialską inicjatywą jest ludzkie zoo. Należy jednak wiedzieć, że świadomość społeczeństw o równości człowieka niezależnie od rasy, dopiero raczkowała. Była więc to swoista walka z wiatrakami. Jednak ich bój nie szedł do końca na marne. Dzięki nim dzisiaj możemy stwierdzić, że ludzie zoo, choć niezwykle popularne, nie wszystkim się podobało.   

W mojej książce "Ludzkie Zoo" również zostanie poruszony wątek protestów przeciw morderczym i rasistowskim inicjatywom w Londynie. Czytelnik będzie miał okazję przekonać się jak początkowo niewielki, lokalny ruch zainicjowany przez jednego młodzieńca, z czasem zmienia się w potężną machinę przed którą drżą nawet władze miasta. Nie oznacza to jednak, że protestujący w "Ludzkim Zoo" są sztampowymi "dobrymi bohaterami" których zadaniem jest walka ze złem. Przekonamy się o pobudkach członków protestów, które nie zawsze są tak szlachetne jakby się nam wydawało. Dowiemy się również jakie trudności musieli pokonać protestujący, by w ogóle przebić się do masowej świadomości mieszkańców Londynu. A uwierzcie mi, że tych trudności było co niemiara... 

Zapraszam Was również na mój Facebookowy fanpage "Pisarska przygoda Mateusza Chudzickiego" gdzie, podobnie jak na blogu, w każdy wtorek i piątek publikuje informacje, ciekawostki i nowinki ściśle związane z moją książką. 

Premiera książki "Ludzkie Zoo" przewidywana jest na przełom 2018/2019 roku.

MC.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ludzkie zoo na terenie Polski?

"To była moda która ciągnęła się od XIX wieku" Ten blog i moja książka poświęcone są ściśle tematowi ludzkich zoo. W odniesieniu do tych miejsc wielokrotnie wspominałem, że w ich lokalizacji prym wiodła Europa zachodnia oraz Stany Zjednoczone. Nie są to jednak jedyne miejsca na których można się było natknąć na ślad ludzkiego zoo. Jednym z takich miejsc była dzisiejsza Polska.  Specjalnie używam określenia "tereny dzisiejszej Polski" ponieważ w momencie funkcjonowania ludzkich zoo , Polska była pod zaborem pruskim, niemieckim i austriackim. Jednak ludzkie zoo funkcjonowało w m.in. dobrze znanym polskim mieście - we Wrocławiu. To właśnie do wrocławskiego ogrodu zoologicznego tłumnie przychodzili wrocławianie by móc podziwiać egzotyczne zwierzęta. I nie tylko...  Wszystko zaczęło się od słonia. W 1873 roku Franz Schlegel - dyrektor ogrodu zoologicznego chcąc spełnić żądania mieszkańców Wrocławia by do ogrodu sprowadzono słonie, poszedł za głosem rozsądku i...

Hotentocka Wenus

"Wartościowa dzikuska, znająca 3 języki i utalentowana muzycznie" W jednym z wcześniejszych postów przybliżyłem tragiczną historię Ota Bengi. Nie jest on oczywiście jedynym pokrzywdzonym przez proceder ludzkich zoo. Inną równie znaną postacią była Saartjie Baartman, zwana " hotentocką Wenus ". Dlaczego właśnie ona, obok Ota Bengi, jest najbardziej znaną ofiarą tych zbrodniczych inicjatyw?  Saartjie urodziła się na terenach dzisiejszej Republiki Południowej Afryki i jej prawdziwe imię brzmiało Swatche. Jej imię i nazwisko - Saartjie Baartman zawdzięcza swojemu właścicielowi u którego od najmłodszych lat pracowała na farmie Burów. W młodzieńczych latach pracowała na wielu farmach, sama będąc obiektem wymian między kolonizatorami. Była to popularna praktyka. W zamian za niewolników otrzymywano tytoń i alkohol .  Sama Swatche od początku budziła duże zainteresowanie. Dopiero jednak niejaki Aleksander Dunlop, będący chirurgiem marynarki wojennej zainteresował...

Kiedy Bóg kocha tylko część swoich dzieci...

"Szczęśliwi Ci, którzy płaczą, bo do nich będzie należeć Królestwo Boże" Wielu może się zastanawiać jaki był stosunek Kościoła wobec niewolniczego traktowania tubylców z Afryki. Nie chcę się szczegółowo rozwodzić na tematy religijne, ponieważ kwestia wiary jest kwestią indywidualną i na pewno drażliwą dla wielu osób. Wychodzę z założenia, że każda religia na świecie przynosi zarówno wiele pożytku, jak i wiele zła. Nie jest to temat jednak na tego bloga. Dzisiaj pokrótce chciałbym przybliżyć Wam stosunek religii wobec ludzkich zoo.  Już od początku można było zaobserwować, że czołowe Kościoły na wyspach (katolicki, protestancki, kalwinistyczny) jak najbardziej popierały istnienie niewolnictwa. Było to widać po jawnym przyzwoleniu kościelnych funkcjonariuszy na istnienie i funkcjonowanie ludzkich zoo. Nie było widać jakiegokolwiek sprzeciwu czy poddaniu w wątpliwość moralności procederu w którym Afrykańczycy byli skazywani na poniżenie , ból i drwiny w rezerwatach. Wiele...